In #recenzja kosmetyki nowości kosmetyczne.

AFFECT EVENING MOOD

Hej makijażowe sroki,


Youtube made my buy it. Z niektórymi produktami tak jest. Gdyby nie youtube, blogi to niektórych marek byśmy nie znały. Tak jest mam wrażenie z marką Affect. Internet wrze na ich temat.  Ja podchodziłam do nich parę razy, ale nie było zachwytu. Czemu nie było? Bo mają dużo cieni, ale ja wcześniej nie znalazłam zestawienia, które pokazywało by większość kosmetyków i pomogło mi wybrać. Jednak, znalazłam!





Na blogu Misslilth, która prowadzi też piękne konto na instagramie, znajdziecie zestawienie palet, które pozwoliło mi wybrać moją jedyną.  Zestawienie możecie przeczytać tu (klik).


Moje serce bije do kolorowych makijaży od dawna. Chyba większość ludzi o tym wie. Nie lubię też dużo czerni w makijażach. Okej, kolorowe smokey wygląda super, ale praca z czarnymi cieniami nie bywa specjalnie łatwa i przyjemna. Więc mój wybór padła na EVENING MOOD.


OPAKOWANIE


To jest porządne, kartonowe opakowanie. Bardzo zbliżone do opakowań palet z Zoevy. Bardzo lubię takie opakowania, bo są dość wąskie, łatwo je przechowywać i nie są za ciężkie. Nie moją lusterka, ale ja maluję się i tak w innym lusterku, więc mi to nie przeszkadza, po za tym  ja mam dziurawe ręce, po co pchać się w 7 lat nieszczęścia, plus płakać, że cienie się posypały? Dwa razy większa rozpacz.






CENA, DOSTĘPNOŚĆ



Paletki marki Affect wszystkie są w cenie ok 100 zł. Możecie je dostać stacjonarnie w drogerii Pigment w Krakowie, albo w internecie w drogeriach tj: Cocolita, Pigment, Minitishop oraz na stronie producenta.


CIENIE


Paletka zawiera 10 cieni w gramaturze 2-2,5 grama.  Cienie są w okrągłym kształcie. Mamy tu 7 cieni matowych i 3 błyszczące.

Od razu tu zaznaczę, że cienie marki Affect nie mają nazw, a numerki, więc darujmy sobie.

Mamy tu:


  • błyszczący róż, który opalizuje na fiolet,
  • matowy jasny róż,
  • matowy liliowy kolor,
  • matowy brąz wpadający w śiwkę,
  • matowy bardzo ciemny, chłodny brąz,
  • matowy musztardowy kolor,
  • błyszczący pomarańcz,
  • błyszczący zielony, jasny cień,
  • neutralny, matowy brąz,
  • matowy czarny






Co do doboru kolorystycznego to jest on dla mnie wyważony. Mamy szalone cienie, jednak są cienie, które pozwolą nam na zaznaczenie konturu oka, czy stworzenie bardziej stonowanego makijażu. 

Cienie są bardzo napigmentowane, przez co trochę mniej są sprasowane, w rezultacie czego się sypią. Zwłaszcza cień fioletowy. Nie ma tu się co czepiać, bo z tego co mi wiadomo cienie fioletowe jest zrobić bardzo ciężko. Powiedzmy więc, że jest mu to wybaczone.


Cienie są dość kremowe, jak na maty. Pamiętajcie jednak, że suchość, albo kremowość cieni to cecha, a nie wada. Być może pewne braki w mojej palecie są spowodowane moją niedelikatnością i nieostrożnością.  Cienie rozcierają się bardzo dobrze. Da się je łączyć i budować. Myślę, że paletka Affect, w innym odcieniu, mogłaby służyć jako paleta dla początkujących. Naprawdę ta praca, przy wymagającym makijażu jest ułatwiona.






Przejdźmy teraz do cieni błyszczących. Jeśli mnie znacie to wiecie, że wymagam od nich dużo. I tu, muszę przyznać, że jestem oczarowana. To nie jest kolejna paleta ze z błyszczącym złotem, srebrem, brązem czy innym takim popularnym odcieniem. Ten elektryzujący pomarańcz, który latem, albo jesienią będzie prześliczny, ta piękna, jasna i nadal użytkowa zieleń i ten słodki róż. Mimo, że ten róż to bardziej cień opalizujący niż metaliczny. 







Co zrobić, że lubię nietypowe cienie. Cienie złote i srebrne bywają w wielu paletach, więc one nie robią na mnie "wow". A te mają nawet świetną formułę. 



TRWAŁOŚĆ, PRACA


Jak wspomniałam wcześniej z tym produktem pracuje się wyśmienicie i jest to mega ułatwiająca pracę rzecz. Cienie trochę się sypią, nie przeszkadza mi to, bo ja zawsze zaczynam od makijażu oka. Cienie dają się budować, dobrze się rozcierają, nie ma z nimi większego problemu. Trzymają się na oczach cały dzień. Nie znikają w dziwnych okolicznościach, nie musicie ich szukać pod koniec dnia 
(żarcik prowadzącej).  Nie ma z nimi żadnych problemów.






DLA KOGO?

Nie będę ukrywać, że zestawienie kolorystyczne nie jest dla każdego. Dla mnie jest to paletka dzienna. Kocham szaleństwo kolorów, a to i tak stonowana wersja tego, co mam ochotę kupić sobie. Chociaż powiem Wam, że do czarnej sukienki na jakąś większą imprezę, czemu nie :D  Chciałabym powiedzieć, że w asortymencie marki znajdziecie na pewno coś dla siebie. Dla wszystkich z Was, które kochają neutralne makijaże polecam PURE PASSION.  Ja naprawdę polubiłam się z tą paletką, używam jej prawie za każdym razem, kiedy się maluję. Myślę, że to nie ostatni produkt marki Affect, patrząc na to co ostatnio wypuścili (pigmenty) chyba szykuje się zamówienie.





Jak Wam się podoba Evening Mood? Co wybieracie na wieczorne wyjście, kolory czy smokey? 






Trzymajcie się ciepło,

XOXO. 




Related Articles

0 komentarze:

Prześlij komentarz