Denko jest jedną z moich ulubionych form treści kosmetycznych. Jest to krótka, zwięzła recenzja kosmetyków po ich zużyciu. Mamy wtedy pełny ogląd sytuacji i opinia o tych produktach może być pełna. Także zapraszam Was na trzecią odsłonę tegorocznego denka!
Podzielimy sobie kosmetyki na kategorie, aby post był bardziej przejrzysty.
PIELĘGNACJA CIAŁA
Nie zostawiam do denka żeli pod prysznic, bo rzadko ten produkt robi mi jakąkolwiek różnicę, zwykle po prostu korzystam z produktów marki Isana.
Nivea Body Lotion Cocoa Nourish w wersji z pompką. Pierwszy balsam, który skradł moje serce i który używałam codziennie. Nie dość, że forma podania była dla mnie świetna, to jeszcze sam produkt, był super. Nie jest aż tak ciężki, jak klasyczna niebieska wersja, jest delikatnie lżejszy i szybciej się wchłania. Świetny, pięknie pachnie, można go dostać w Rossmannie na promocji.
PIELĘGNACJA WŁOSÓW
Tego zawsze jest najwięcej, bo też ja uwielbiam kosmetyki do włosów, mam ich najwięcej i najczęściej je zużywam.
Isana Szampon do włosów przeciwłupieżowy klasyczny, tani szampon oczyszczający. Wybieram go jak nie wiem co kupić, jak boje się eksperymentować. Kosztuje grosze, jest dobrze oczyszczający i dostępny w każdym Rossmannie. Marka Isana jest jedną z moich ulubionych, a najbardziej poczytny post na moim blogu jest o ich odżywkach (klik).
SO!FLOW Nawilżająco-regulujący szampon do włosów, kupiłam go po RossmannRun. Był to dobry, oczyszczający szampon. Może nie aż tak jak Isana, ale równie godny polecenia. Nie jest oparty o aż tak mocne detergenty, więc sprawdzi się bardziej na co dzień, albo dla wrażliwszej skóry głowy.
Loreal Elseve Collagen Lifter Szampon Zwiększający Objętość to produkt, który mnie bardzo zaintrygował, jak cała seria kolagenowa. Jest to zwykły, niczym nie wyróżniający się szampon, chociaż lubię te z serii Elseve. To jest taki pewniak, który kupuje jak są w promocji. Nie mniej jednak, nie widzę między nimi różnicy. Ma za to piękny zapach.
XHC Argan Oil Conditioner odżywka, którą również dostałam w spadku po koleżance. W składzie znajdziemy olej argonowy, alkohol cetylostearynowy (ten dobry), raczej emolientowa, albo delikatnie przełamana proteinami. Dobra, tania, lekka. Dostępna w sieci Dealz.
PIELĘGNACJA TWARZY
COSRX LowpH Good Morning Gel Cleanser bardzo polecana koreańska pianka do twarzy. Wydajny produkt, dostępny w Rossmanie stacjonarnie. Raczej używałabym go właśnie rano, bo wieczorem jakoś nie pasowała mi jego konsystencja, bo jest bardzo gęsty i zmienia się w piankę, pod wpływem wody. Myślę, że wrócę do tego produktu.
COSRX Advanced Snal 92 All in one cream z serii ze śluzem ślimaka, a nie ze ślimaka. Ślimaki nie giną podczas wydobywania śluzu. Na początku wydawało mi się, że jest zbyt lekki i zbyt mało odżywczy, jednak okazało się, że był idealny. Dokładnie wyważony między lekkim, a odżywczym. Uwielbiałam używać go na wieczór, po esencji. Myślę, że zainteresuje się tą serią, jak tylko skończę aktualne produkty.
MIYA mySPFcream Moisturizing Crem 50+ kupiłam w lokalnej drogerii za absurdalną cenę 10 zł. Na początku nie polubiliśmy się, miałam wrażenie, że się roluje, ale stosowałam też inną pielęgnację, więc widocznie nie było to dobre połączenie. Lekki, delikatnie bieli, ale nie szczypie w oczy. Czy kupię ponownie? Raczej nie, chociaż był to okej produkt.
MAKIJAŻ
Rzadko pokazuje tutaj kosmetyki do makijażu, ale ostatnio zrobiłam porządki i będę się sukcesywnie pozbywać starych, nieużywanych produktów. Nie maluję się aktualnie na co dzień, więc muszę pilnować dat przydatności.
AFFECT PURE PASSION nie będę się chwalić ile ta paleta ma lat, ale dużo. Zdecydowanie jej czas przeminął bezpowrotnie. Bardzo dobra, neutralna paleta cieni. Uważam, że może stać się Waszą paletką ślubną, albo idealnym dzienniaczkiem. Cienie marki Affect są łatwe w pracy, dobrze napigmentowane. Chociaż wydaje mi się, że aktualnie palety do makijażu oczu odeszła w zapomnienie, jeśli jednak szukacie czegoś z polskiej, dobrej marki to ja polecam.
PS MY PERFECT COLOUR LOOSE BAKING POWDER nigdy nie jestem przekonana do kosmetyków z marek, które nie zajmują się tą branżą, nie zwróciłabym na niego uwagi, jeśli bym nie dostała go od koleżanki. Jest to puder z Primarka, który określiłabym jako satynowy, czyli idealny środek między matowym, a rozświetlającym wykończeniem. Jest transparentny chociaż kolor pudru jest delikatnie żółtawy, ale to nie wybija się na twarzy. Zużyłam z dużą przyjemnością, chociaż nie będę go specjalnie szukać i jeździć po sklepach.
CATRICE ULTRA LAST2 FIXING SPRAY jestem ogromną fanką tego typu produktów, ten był bardzo fajny. Jest to dość mokra mgiełka, która sprawia, że makijaż zostaje w miejscu i staje się trwalszy i wodooporny. Raczej nie wodoodporny. Można go dostać od ręki w Hebe.
A Wy co ostatnio zużyliście?
Trzymajcie się ciepło,
XOXO.