In kosmetyki podsumowanie roku ulubieńcy

ULUBIEŃCY 2018: MAKIJAŻ

Hej,

Witam Was w pierwszym bardzo oficjalnym poście w 2019 roku i od razu z grubej rury podsumujemy kosmetyczne zmagania moje w zeszłym roku. Gotowi na najlepsze perełki? 





PODKŁADY



CATRICE HD LIQUID 


Podkład, który o ile się nie mylę, miał swoje pięć minut i w podsumowaniu 2017 roku. Uwielbiam go. Stawiam na niego zawsze, gdy wiem, że mój makijaż nie może mnie zawieźć. Doszłam nawet do takiego wniosku, że po co rozpaczliwie, na siłę szukać innego podkładu na studniówkę, skoro mogę sięgnąć po coś sprawdzonego. Czeka mnie więc zakup 4 buteleczki. Podkład zastyga, trzyma mat, kryje dobrze. Czego chcieć więcej. Ja namiętnie stosuję odcień 010 light beige. Lubie też to, że ten podkład dostępny jest w każdej Naturze i Hebe, nie muszę go zamawiać znikąd, w dodatku jego cena oscyluje w granicy 20 złotych. 


POST(klik)





BOURJOIS 123 PERFECT


Nie spodziewałam się. Naprawdę. Marka Bourjois kojarzy mi się z produktami, zwłaszcza podkładami, rozświetlającymi. Ja i rozświetlający podkład? NIE. Jak bardzo byłam w błędzie. Produkt ten nie zastyga, jest delikatnie odbijający światło. W dodatku, co dla mnie jest ważne, a w sumie najważniejsze, jest w żółtym tonie. Po wszystkich zbyt różowych podkładach to naprawdę miła odmiana. On sprawia, że wygląda się na takiego wypoczętego człowieka. Mimo, że nie kryje super mocno, ma w sobie coś, co sprawia, że ja po kilku godzinach nadal wyglądam na tyle dobrze, by przebywać wśród ludzi. Uwielbiam na co dzień. Nie jest to podkład imprezowy, nie bardzo, ale taki dzienniaczek. Oczywiście polecam Wam kupić go w internecie, gdzie jego cena oscyluje w graniach max 40 zł, a nie w Rossmannie, gdzie kosztuje 60 : ) Mój jest w odcieniu 52 vanille. 

POST (klik)



KOREKTORY



2018 był obfity w fajne korektory, które sprawdzały się bardzo dobrze!


WIBO CAMUFLAGE


Korektor niepozorny, omijany na półce Wibo. Nie dziwię się, czego można się po nim spodziewać. A to zaskoczenie. Dla mnie ten korektor to HIT. Jako posiadaczka wielkim worków pod oczami, głębokiej doliny łez i wyraźnych linii mimicznych nie lubię się w wieloma korektorami. Nałożenie tego kamuflaża jako korektor pod oczy, był sprawą hardcorową, ale w rezultacie sprawdził się idealnie, a w dodatku był dobrą bazą pod ciebie. Nie wchodzi w zmarszczki, kryje dobrze. Chociaż kolor "1" jest bardziej brzoskwiniowy i on działa na zasadzie korekcji kolorów. Bomba. Aktualnie mam "2" i jest bardzo zacna, ale jednak korekcji kolorów nie ma! Jak używałam go jako bazę dobrze trzymał cienie, ale mam coś lepszego, o czym potem Wam opowiem. 



HEAN CAMUFLAGE CONCEALER COUNTOR



Mój pierwszy, ale na pewno nie ostatni produkt z Hean. Kupiony pod wpływem filmiku MARKI. Jest to dobrze kryjący, bardzo wydajny korektor, który zostawia skórę pod oczami wypoczętą, trzyma się dłużej niż niekiedy mój makijaż reszty twarzy. Aplikator nabiera co prawda trochę za dużo produktu, więc pamiętajcie by go odsączyć trochę. Uwielbiam to, że stoi on w miejscu cały dzień. Ja mam pierwszy z brzegu randomowy kolor, na który nawet nie zwróciłam uwagi przy zakupie 60 COOL BONE.




LOVELY LIQUID CAMUFLAGE



Korektor, o którym swego czasu huczał cały internet. To był przemyślany korektor, a jedno najciemniejszy odcień nadal jest bardzo jasny. Stoi w miejscu, trzyma się bardzo dobrze. Nie robi krzywdy, nie zbiera się w zmarszczkach. Nie kupiłam go ponownie, bo ja uwielbiam testować nowości i rzadko do czegoś wracam. Jedynym minusem dla mnie jest ten nieszczęsny, ogromny aplikator. Nie mogłabym chyba  używać chyba oryginalnego Tarte Shape Tape, bo krew by mnie zalała.


POST (klik)



                               

PRODUKTY DO KONTUROWANIA



KOBO  MATT BRONZING&CONTOURING POWDER


 Ja wiem, że wszyscy już znają te kosmetyki, które dostępne są w Naturze. Ja jakoś tak nie czułam nigdy potrzeby przetestować ich. Ten bronzer dostałam od mojej młodszej kuzynki, dla której był zbyt chłodny. Julcia ma bardziej śniadą i oliwkową karnację i dla niej odcień  311 NUBIAN DESERT nie pasował. Ja jestem co prawda bardziej "żółta", ale mam o wiele jaśniejszą karnacje. Ten bronzer jest cudowny. Jest dobrze, ale nie za mocno napigmentownay, rozciera się praktycznie sam.  Nosiłam go samego, bez cieplejszego bronzera i zdenkowałam go. Pierwszy zdenkowany bronzer. To jest ten produkt, do którego wrócę na pewno. Kosztuje tylko 10 zł. Ja polecam z całym sercem. Nie robi plam, nic się z nim nie dzieje, trzyma się cały dzień. Bierzcie w ciemno.



MYSECRET FACE ILUMINATOR POWDER



Czy ja muszę komuś przedstawiać te cuda stworzone z wybitnym makijażystą, Danielem Sobieśniewskim? I w dodatku zostały docenione przez samą Nikkietutorials, która w swoim "makijażu kosmetykami obcych ludzi", użyła go i zachwycała się. Jest to tani produkt, ale bardzo mocno rozświetlający. Ma różne kolory, jest w wielu wersjach. Ja mam dość nie oczywisty w odcieniu "Sparkling Beige". Nie jest to suchy produkt, a bardzo plastyczny pod palcami i pięknie odbija światło. Ja już powoli widzę denko w swoim opakowaniu, a to produkt wypiekany, więc to tylko świadczy o tym jak bardzo kocham ten rozświetlacz.




MYSECRET GLOW EFFECT POWDER


To niby rozświetlacz, ale ja go na policzki nie nakładałam. Jest to produkt, który odbija światło na fioletowo. Jako akcent w makijażu oka sprawa się rewelacyjnie. Najchętniej nakładałabym go w każdym makijażu, ale najbardziej wpisuje się w akcenty fioletowo-różowe. Szczerze myślę, że jakbym miała jaśniejszą i bardziej różową karnację nosiłabym go spokojnie na co dzień. Po za tym jak na produkt do oczu macie tu ogrom produktu za mniej niż 20 zł. Nie wiem, czy są inne wersje kolorystyczne, ale ja mam "Rising Star". Polecam wszystkim, którzy kochają niestandardowe połączenia w makijażu.




POST (klik)





Jeśli myślicie, że zaraz skończę, bo post jest przy długi, to zapowiadam Wam, że czas na najdłuższą część zwaną MAKIJAŻU OCZU.


BAZA POD CIENIE


REVOLUTION PRO FULL COVERAGE CONCEALER, WIBO  EYESHADOW BASE


Znalazłam połączenie idealne, które daje mi trwałość cieni i podbija pigmentację. Mianowicie połączenie korektora i bazy. Korektor Revolution to mocno kryjący, lepki korektor, bardzo często porównywany do bazy Pilouise. Należy go wklepać pędzelkiem w powiekę, taką ma konsystencję. Na to nakładam odrobinę bazy z Wibo. Postawiłam na korektor w najjaśniejszym odcieniu, bo jest to potrzebne do podkręcenia pigmentacji cieni. Ten duet trzyma mi wszystko na oczach cały dzień. Uważam, że to najlepsze połączenie jakie mi się trafiło i wcale nie drogie.





PALETKI CIENI



To co tygryski lubią najbardziej. Zapewne wiecie jakie paletki kocham najmocniej i jakie używam namiętnie.


ZOEVA OPULENCE



O marce Zoeva cicho zrobiło się w sieci. Przez to, że dystrybutorem marki w Polsce stała się perfumeria Sephora, a tam nowości wolno się pojawiają. Paleta jest tym, czego ja szukam  w makijażu. Mamy tu dwa cienie matowe, czerwony i ciemno brązowy. Reszta to piękne cienie błyszczące. Co prawda formuła cieni różni się w danych kolorach. Użyłam wszystkich. To jest paletka, która służy mi cały rok, jest cudowna na większe wyjścia. Można przy jej użyciu stworzyć tyle makijaży. Kocham tą paletkę naprawdę. Jest to też produkt sentymentalny, ponieważ jest to prezent osiemnastkowy od mojej, kochanej przyjaciółki.  Te cienie błyszczące są takie piękne, tak mocno napigmentowane. Wiele jest opinii, że takie palety nie są użytkowe, bo nie są samodzielne. Powiem Wam, że ja bardzo rzadko robię makijaż jedną paletką, bo mam ich za duży, aby leżały i się marnowały. Jeśli kochacie błysk to polecam.




POST (klik)





REVOLUTION SOPH X EXTRA SPICE



Ta paletka jest paletą mojego życia. W życiu nie sądziłam, że takie dziwne, takie nie bardzo zrozumiałe zestawienie kolorystyczne skradnie moje serce. Maty w tej palecie, błyski. Wszystko się zgadza, każdego cienia używam, wszystkie lubię. Z każdym pracuje mi się bardzo dobrze. Ma przepiękny srebrny cień, piękne cienie pomarańczowe, cudowne ciepłe brązy, zieleń, czerń. Wszystko gra w tej palecie. Nie kosztuje wiele. Jest idealna dla fanek ciepłych makijaży, do szaleństwa kolorystycznego. Uważam, że Revolution od mojej pierwszej paletki (Flawless) zrobiło cudowny krok w przód i te cienie są teraz na naprawdę cienie doskonałej jakości jak na taką cenę. Czaję się na jakąś czekoladkę, ale jest ich tyle, że nie umiem się zdecydować. chociaż kuszą mnie bardziej oczywiście kolorowe. Ja nie lubię brązowych makijaży (NUDA). Jestem w makijażu bardzo kolorowym ptakiem.


POST (klik)



MYSECRET MAGIC DUST PIGMENT




Pokochałam w tym roku błysk w makijażu oka w innym wymiarze. Kocham pigmenty, brokaty. Nie ważne, że potem chodzę przez jakiś czas w brokacie wszędzie. To jak makijaż oka robi się wyjątkowy jednym produktem, jest niesamowite. Pigment z mysecret odbija się na złoto, zielono, a nawet czerwono. Dodaje makijażowi takiej trójwymiarowości, cudownego szyku. Z pigmentami trzeba nauczyć się pracować, jest to trochę kłopotliwe, ale  efekt jest warty. Pigment kosztuje niewiele. Polecam każdemu.


AFFECT SET PIGMENTÓW PROVANCE HOLIDAY


To jest kolejna cudowna błyskotka, a w sumie trzy. Mamy tu błyszczący czerwony, który błyszczy na białe złoto, fioletowy błyszczący również na białe złoto i pastelowy chabrowy błyszczący na żółte złoto. To mój pierwszy produkt Affect i od razu ulubieniec roku. Mogłabym nałożyć je same, wszystkie i błyszczeć. Jest to trochę inna forma niż mysecret. Nie umiem określić czemu, ale pigmenty Affectu tak nie zostają na mojej skórze,  włosach i ubraniach. Polecam wszystkim, jest dość spory wybór setów, więc dla każdego coś miłego.



MAYBELINE LASH SENSETIONAL



Ulubiony tusz. W końcu kupiłam i podpisuje się pod wszystkim co mówią w sieci. Rozdziela, pogrubia i sprawia, że moje kruche rzęsy wyglądają dobrze, zawsze. Ma wygiętą szczoteczkę, jest super czarny. Uwielbiam go za to, że robi coś z moimi rzęsami, że nie osypuje, że się nie odbija. Uwielbiam.



BRWI




AVON GLIMMERSTICK BROW DEFINNER


Ja i moje brwi to nie jest miłość. Zawsze używałam cieni do ich wypełniania, jednak wyglądały tak sobie. Sięgnęłam więc po kredkę do brwi i widzę różnicę. Kredka w odcieniu dark brown. jest to chłodny, ciemniejszy brąz. Idealny do moich ciemnych brwi. Ma ona trochę twardą, woskową konsystencję. Naprawdę robi różnice. Nie trzeba jej ostrzyć (nienawidzę i zgubiłam strugaczkę). Lubię, polecam. Niedroga, w miarę łatwo dostępna!



USTA


LOVELY  K LIPS


Mimo, że w 2018 często miałam pomalowane usta, co jest jak na mnie dość niespotykane. Jednak jest  tylko jedna pomadka, którą chciałabym polecić Wam, chociaż pewnie je znacie.  Było o tych zestawach głośno. Ja się wcale nie dziwię czemu. Ta pomadka zostawia na ustach taką jednolitą, piękną, wygładzoną warstwę. Nie wchodzi w załamaniach na ustach. Nie zostawia uczucia ściągnięcia. Jestem też zaskoczona, że kolor Pink Poison jest pasujący do mnie. Ja różu nie noszę, bo on wygląda na moich ustach, do mojej karnacji, taki sobie. Jednak ten róż jest bardziej ciepły, ale jednak dalej różowy. Trzyma się dobrze, ale na mnie żadna pomadka nie trzyma się super długo. Więc i tak doceniam. Jeśli będę potrzebowała innych kolorów, komfortowych pomadek to pójdę i bez zastanowienia kupię. Konturówka jest obowiązkowa do zestawu. Jeśli jeszcze nie testowałyście to grzeszycie.




PĘDZLE




PĘDZLE MARKI AVON



Chciałbym wyróżnić dwa pędzle w tym roku, bo są dla mnie zaskoczeniem. Do pędzli marki Avon podchodziłam jak pies do jeża. Stwierdziłam, że nie mam się czego spodziewać po pędzlach za 10-20 zł. Jak bardzo się myliłam! Mam w swojej kolekcji pędzel typu tulipan, do różu, czy bronzera oraz wachlarzyk do rozświetlacza. Po pierwsze pędzle są bardzo porządnie wykonane. Mają gumowe trzonki i metalowe skuwki, nic się nie odkleja, nic się nie rozkleja, całe włosie jest na miejscu. Oba mają mięciutkie włosie. Polecam Wam z czystym sercem. Pracuje się z nimi wyśmienicie. Zatrzymajmy się na chwile przy tym jak mogłam wcześniej żyć bez jakiekolwiek pędzla do rozświetlacza? Ja nie wiem. Wszystko rozciera się z nimi produkty, mają dobre, nie udziwnione kształty. POLECAM.




Tak, to już wszystko! Co było Waszym ulubieńcem kosmetycznym w 2018? Co polecacie mi na testy w 2019?


Trzymajcie się ciepło,

XOXO.



Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In podsumowanie roku

PODSUMOWANIE 2018 ROKU

Hej,

Wiem, że powtarzają to wszyscy, ale ja muszę to podkreślić, jak to możliwe, że skończył się kolejny rok! Czas na podsumowanie, czas na chwilę refleksji by rozpocząć zaraz nowy okres, kolejną czystą kartkę. Jednak trochę w oparciu o odchodzący rok. 










Chciałabym podsumować jakoś odchodzący rok, jednak żadne ze słów nie do końca oddaje charakteru tego czasu, z pewnością był ważny i trudny, ale i szczęśliwy. Był wyjątkowy, magiczny, a za razem magii pozbawiony.        



Żeby rozpocząć podsumowanie przytoczę post z moimi planami i celami na 2018 (klik). Przyjrzyjmy się moim celą i ich realizacji!


Zdać prawo jazdy.


Zdałam. W bólach i znojach.  Było stresująco, czas gonił, a ja nie miałam kompletnie wizji, ani ochoty na to. Jednak według mnie jest to skreślony punkt z mojej listy. Odhaczone, zrobione, a zrobione jest lepsze od doskonałego. Jestem kierowcą, jest to punkt ku mojej niezależności, który był mi potrzebny.                                                                                               


Pojechać na samotne wakacje.

    
No wiadomo, nie do końca samotne, z przyjaciółką.  W te wakacje pojechałyśmy z Pauliną na wakacje do Sopotu. Od razu po egzaminach zawodowych zapakowałyśmy się i pojechałyśmy, bez planu zwiedzania, bez mapy. Zwiedziłyśmy cudowne miejsca, pospędzałyśmy se sobą ogrom czasu. 


Napisałam relacje z pobytu w Sopocie na blogu (klik).    



                                                                                                                                                                                                                                                                                            






Próbowanie nowych rzeczy.

Punkt, który nazwałam tak, nie do końca wiedząc jakby to wcisnąć w to. Jednak próbowanie nowych rzeczy było. Jadłam pierwszy raz w życiu sushi! Próbowałam nowych metod organizacji czasu, robienia zdjęć, próbowałam nowych makijaży. Żyłam tak jak chciałam!




Makijaż.


Punkt, z którego jestem najbardziej dumna na świecie w tym roku, a mianowicie makijaż. W tym roku mój makijaż był taki jaki zawsze chciałam. Był kolorowy, fotografowany, były posty makijażowe, czyli coś co zawsze chciałam zrobić, a nigdy nie miałam odwagi. Był to wspaniały rok po tym względem. Zaczęłam też zarabiać pieniądze z mojej, właśnie, makijażowej pasji. Jednak nie o pieniądze tu chodzi, a o to, że dla mnie makijaż jest sztuką, pasją i czym z czym jestem bardzo chyba kojarzona. Dziękuję wszystkim, którzy oddali się w moje ręce i nie bali się że wydłubię im oko! To też bardzo miłe, jak moi znajomi pytają mnie o kosmetyczne rady i porady. Miłe jest to, że wierzycie w moje polecenia, że słuchacie ich i że są dla Was ważne.






A propo postanowienia o przyklejaniu sztucznych rzęs, to jestem w trakcie realizacji, a więc proszę o cierpliwość. Okej, nie oszukujmy się, mam tylko miesiąc aby się nauczyć!




Na zdjęciu wyżej możecie ujrzeć moje pierwsze próby klejenia rzęs. Są one z blendit i jest do model "Halfiess"



Makijaż jest moją pasją, największą, mimo że nie wiążę z nim przyszłości jako takiej chcę aby  był częścią mojego życia. Na bank w trakcie najdłuższych wakacji w moim życiu będę produkować makijaży i poświecę się blogowi, bo wreszcie będzie na to czas!







A wyżej widzicie zdjęcie, które pokazuje wiele rzeczy, po pierwsze, że kiedyś robiłam zdjęcia kalkulatorem :D, po drugie źle wykonany makijaż postarza, a po trzecie dobrze wykonany makijaż dodaje masę uroku. Te zdjęcia dzielą 4 lata. 4 ważne lata, 4 długie lata i jakieś tysiąc, albo i więcej makijaży. Nauczyć malować się da, oczywiście że się da, ale trzeba dużo ćwiczyć.










Biologia.


Dla mnie matka nauk,  bo o życiu, ludziach, organizmach. Dla mnie biologia jest ważną częścią życia. Rok 2018 upłynął mi pod jej znakiem i był to ważny krok dla mnie. Utwierdziłam się w moim przekonaniu, które posiadam od podstawówki, że wiązanie przyszłości z około medycznymi kierunkami, opierającymi się na biologii to moja przyszłość. 

Dużo dają mi też zajęcia z nauczycielką z biologii, która pomaga mi zrozumieć ważne tematy i sprawdza moje zadania, za co jestem przeogromnie wdzięczna! Aktualnie jak piszę ten post to tego dnia czeka mnie powrót po małej przerwie do nauki i biologii, a więc trzymajcie kciuki.





Bliscy.


Jak zawsze jestem mega wdzięczna, że mam wokoło siebie tak wspaniałych ludzi, którzy mnie kochają, spędzają ze mną czas i są ze mną. Dziękuję za każda chwilę spędzoną ze mną, za każde słowo otuchy, wsparcia, za każdą próbę poprawy mi humoru. Dziękuję za poświęcony czas, bo tego nikt Wam  nie zwróci. Nadajecie sens mojemu życiu, dosłownie i w przenośni.

Mam tylko nadzieję, że byłam dla Was tak samo jak Wy dla mnie! 

























Wspomnienia.


2018 był rokiem wspomnień, połową mojej klasy maturalnej, ostatnim pełnym rokiem tu gdzie jestem, uczniem, w domu rodzinnym. Tworzę i zapisuje każde wspomnienie. Dobre i te nie zbyt. Każde kształtują to kim jestem, kształtują to jaką jestem osobą, czego od siebie i innych wymagam. Jestem po prostu prawdziwą sobą. 



POST O PRAWDZIWEJ MNIE (KLIK)



Czas na wspomnienia. Jaki był Was 2018? 



Z okazji Nowego Roku życzę Wam wiary w siebie. Wiary we własne JA. Życzę Wam, żebyście wyolbrzymiali szczęście, tak jak problemy. Życzę Wam aby Wasz świat był Wasz. Abyście widzieli magię w życiu. Aby makijaż trzymał się aż do zmycia, a cienie do powiek i rozświetlacze błyszczały prawdziwe mocno!


MNIEJ DRAMATU WIĘCEJ BROKATU!


Trzymajcie się wystrzałowo,


XOXO. 


Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In kosmetyki makijaż sylwester

MAKIJAŻ SYLWESTROWY

Hej,

Dzisiaj przychodzę do Was z propozycjami makijażu na sylwestra! Pokaże Wam zaczątki mojego makijażu twarzy, pokaże Wam też na co zwrócić uwagę i dam Wam może jakąś inspirację!


Jednak na samym początku zaznaczę to co zaznaczam, że najlepszy makijaż to taki, w którym czujesz się dobrze, to Twój makijaż. Baw się nim, eksperymentuj i nie bierz go całkiem serio. Przecież można go zmyć w każdej chwili!





Makijaż sylwestrowy jest zupełnie czym innym niż makijaż świąteczny, chociaż oba typy makijaży są makijażami wieczorowymi, jednak różnią się okazją i specyfiką. Makijaż na święta jest elegancki, taki bardziej dystyngowany, jednak mniej brokatowy. No, a na sylwestra? Nic tylko posypać się brokatem, nałożyć na to rozświetlacz i przyklepać pudrem rozświetlającym.


Jako, że wszystkie imprezy sylwestrowe odbywają się raczej po zmroku to makijaż sylwestrowy z samego założenia może być makijażem mocniejszym, którzy będzie dobrze wyglądał w sztucznym świetle.


Możecie w takim razie pozwolić sobie na odrobinę więcej makijażu niż zawsze. Oczywiście i to trzeba rozważyć pod sposób spędzania przez Nas sylwestra, np. jeśli wiesz że na imprezie będą robione zdjęcia z fleszem zastanów się czy twój biały, sypki puder nie odbija za mocno światła, przez co możesz wyglądać, jakbyś nie usunęła nadmiaru pudru. 


Możesz zrobić sobie sama w domu test, robiąc sobie zdjęcie z fleszem. Najprościej było by gdybyś po przypudrowaniu się pudrem sypkim omiotła twarz pudrem z kolorem, może być w kompakcie. Sztuczne światło pożera makijaż, kolory i nasycenie, więc nawet większej ilości makijażu nie będzie zbytnio widać.


Pytanie, które zadawałyśmy sobie w poprzednim poście "Usta czy oczy?" dalej jest aktualne, jednakże w tym przypadku zależy to tylko i wyłącznie od waszych preferencji.


Ja, jak zawsze, postawiłam na oczy. Przygotowałam dla Was dwie, zupełnie różne propozycje makijaży oczu. 



BAZA DO OBU MAKIJAŻY
Korektor Revolution Pro Full Coverage Concealer w odcieniu C1

Wibo Eyeshadow Base





Do pierwszej z nich użyłam 

Paletki Revolution Sophx Extra Spice 
⤅ Paletki Revolution  Reloaded Newtrals 2
Kredka Avon Mark the Big Skinny w odcieniu deep plum 











Głównym akcentem w tym makijażu miało być srebro z paletki Revolution w kolaboracji z Soph x Extra Spice. Kolor Infinity nałożony na mokrą bazę sprawia, że wyglądamy jakbyśmy miały nałożone płynne srebro na powiece. Reszta jest roztarta z fioletem, czerwienią i połyskującym odcieniem bordowym. Zależało mi też na rozświetleniu wewnętrznego kącika oka i robię to za pomocą tego samego srebrnego cienia. Następnie nakładam kredkę na linię wodną, na górną powiekę, rozcieram.


Jest to makijaż spotlight, czyli mamy najjaśniejszy cień, w dodatku błyszczący, na środku powieki, a na zewnętrznych częściach oka i wewnętrznych częściach jest ciemniejszy kolor. 







Czemu taki pomysł? Bo ja uwielbiam ciepłe makijaże oka, a złoto pasuje do nich najlepiej, więc srebrno różowy makijaż oka jest dla mnie wyzwaniem. I to sporym. 





Jednak nie aż takim jak następny makijaż. Nie chciałam robić kolejnego czerwonego smokey ze złotem, w którym chodzę przez większość życia. Chciałam coś bardziej oryginalnego i powtarzalnego dla Was stworzyć, a więc jestem.


Kosmetyki użyte do drugiego makijażu:

Miyo Five Points Palette
My Secret magic dust pigment w odcieniu golden green 













Druga propozycja jest matowa w pełni na górnej powiece, a jedynym akcentem błyszczącym i kolorystycznym jest pigment na dolnej powiece. Paletka Miyo ma naprawdę świetne jakościowo cienie, które cudownie się rozcierają i są bazą do naprawdę wielu makijażu. Jest to paleta dość neutralna, a nawet chłodna momentami. Dlatego przy tego typu makijażu radzę uważać, żeby nie wyglądał on jak siniak, albo brud. W tym celu dobrze użyć trochę cieplejszego akcentu, u mnie to jest ta brzoskwinia w wewnętrznym kąciku i w załamaniu. Chciałam nadać temu makijażowi jeszcze więcej szyku, więc ma on ostrą krawędź w zewnętrznym kąciku.


No i oczywiście punkt wieczoru czyli brokatowa dolna powieka, która robi całą robotę w tym makijażu. Jest to zdecydowanie najprostsza opcja podrasowania swojego makijażu. Wystarczy tylko nałożyć odrobinę mokrej bazy, albo zmoczyć pędzelek wodą i nałożyć i mamy piękny, nietypowy makijaż, gotowy. Zdjęcia nie oddają w stu procentach tego jak ten makijaż wygląda na żywo. 






Chodziłam w tym makijażu cały dzień wczoraj i czułam się bardzo wyjątkowo i inaczej więc kto wie, czy taki typ makijaży nie zagości u mnie częściej.



Podzielę się z wami moimi jeszcze małymi poradami apropo makijażu na sylwestra i przygotowaniem do niego.


Warto zaopatrzyć się w mgiełkę utrwalającą makijaż, która pozwoli nam przedłużyć jego trwałość. Ja polecam tą z marki Avon Mark. Jest dla mnie niezastąpiona od lat i mam już jej drugą buteleczkę. Jednak nie polecam jej dla osób, które mają wrażliwą czy suchą skórę, uczucie ściągnięcia występuje!






Do makijażu sylwestrowego warto zacząć już przygotowania z samego rana, pamiętać o porządnym peelingu, dobrej, odżywczej maseczce, być może o płatkach pod oczy i balsamie do ust. Jest to niezbędne, bo najlepszą bazą pod makijaż jest pielęgnacja twarzy! Nawet najlepiej wykonany makijaż nie będzie prezentował się dobrze, gdy skóra będzie zaniedbana. 




P.s Zawsze na koniec możecie całe obsypać się brokatem, w końcu kto Wam zabroni!



Jak spędzacie sylwestra? Jaki planujecie mieć makijaż?

Życzę Wam cudownej zabawy i sylwestra w gronie cudownych ludzi, niezależnie jak go spędzacie!



Trzymajcie się wystrzałowo,

XOXO.





Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments

In kosmetyki makijaż święta

MAKIJAŻ ŚWIĄTECZNY

Hej,

Dzisiaj przychodzę do Was z propozycjami makijażu na święta! Zbierałam się do tego lata, a dzisiaj wreszcie mam możliwość i chęci i wszystko, a więc zapraszam.





Makijaż świąteczny jest pewnego rodzaju makijażem wieczorowym. Siedzimy często przy świetle sztucznym, wieczorem więc możemy pozwolić sobie na większe szaleństwa z makijażem niż w normalny dzień. Ja jednak przedstawię Wam mój punkt, a w sumie dwa, postrzegania makijażu świątecznego.


Pierwsze szkoły makijażu mówiły by w makijażu jako całości był jeden wyraźny akcent. Zazwyczaj chodziło o mocne usta, albo mocny makijaż oka. Wiadomo, że dzisiaj w świecie instargrama i #instamakeup te granice i "szkoły" się zatarły. Chociaż ja nadal jestem za nimi. Trzymanie się nich pozwoli Nam na nie przerysowaniu makijażu.


A więc na co postawić w makijażu świątecznym? Zdecydowanie na oczy. Chociaż makijaż na Wiligię kojarzy mi się z czerwienią na usta, jest ona niepraktyczna. Zwłaszcza ze względu na dużą ilość jedzenia spożywaną w święta. Nie chciałabym się zastanawiać przy stole w święta czy czasem nie mam szminki pod nosem, albo co gorsze na nosie. 




Makijaż oka w brew ogólnym pozorom nie musi być wcale trudny. Dlatego przygotowałam dla Was dwa makijaże oka. Jeden bardziej podstawowy, a drugi bardziej w moim stylu. Jednak zanim makijaż oka, czas na bazę. 2018 rok jest dla mnie rokiem szukania idealnej bazy pod makijaż oka. Na szczęście po trudach i znojach znalazłam idealny duet, który podbija pigment cieni i trzyma je na oczach, aż nie zrobicie demakijażu.







Korektor Revolution Pro w odcieniu C1 kupiłam na promocji w Rossamnnie kiedy to był on w cenie 13 zł. Tej zbrodni dokonałam pod wpływem Kitulca, która mówiła, że doszły ją słuchy, że jest do zamiennik tej słynnej bazy Plouise. W dniu dzisiejszym Katarzyna wrzuciła na swój kanał na YT filmik właśnie o tym korektorze, także podrzucam Wam linka (klik).Baza z Wibo natomiast jest po prostu bazą pod cienie, tańszą, jednak według mnie całkiem, całkiem przyjemną. 


Jak tworzę swoją idealną bazę pod makijaż oka? Nakłam cieniutką warstwę korektora, ważne jest to, żeby była to możliwie jak najmniejsza ilość,dlatego że jeśli przesadzicie z tym mocno kryjącym, tłustym, lepkim korektorem, to wasz makijaż oka spłynie, zroluje się i będzie nieestetycznie wyglądał. Na to nakłam, znowu, cienką warstwę bazy. Wtedy zaczynam makijaż, zwykle od beżowego cienia pod łuk brwiowy. Jeśli będę nakładać dalej pigmenty, czy cienie metaliczne przed ich aplikacją nakładam kolejną bardzo niewielką ilość bazy, aby cienie mogły się do czegoś przykleić i aby wydobyć z nich większy błysk.









Kosmetyki użyte w makijażach:


Paleta Zoeva Opulence

Paleta Revolution Reloaded Newtrals 2

Paleta Revolution Soph X Extra Spice

Pigment Magic Dust w odcieniu Golden Green

Pigment Lovely Unicorn Eye Nr 3

Tusz Maybeline Lash Sensational

Korektor Hean Comuflage Concealer Pro Contour 



BRĄZOWO ZŁOTA PROPOZYCJA:







Pierwsza propozycja to mój makijaż najbardziej dzienny jak się da. Często kiedy nie mam pomysłu na swój make up wybieram ciepły brąz i złoto na środek. Wygląda to dobrze, ciepłe tony też podkreślają zieleń tęczówki oka. Jest to w miarę prosty makijaż oka, który może się składać max z dwóch, trzech cieni plus w tym przypadku pigmentu.



Wybierzcie przejściowy brąz, a jeśli macie tylko jeden brąz to też będzie dobrze. Wystarczy nałożyć brąz w załamanie, trochę rozetrzeć, nałożyć go na dolną powiekę i zewnętrzny kącik, na resztę dołożyć bazy i wklepać złoty cień. Ja, aby bardziej się błyszczało (#teamsroki) na środek powieki dołożyłam złoty pigment, a w wewnętrznym kąciku nałożyłam rozświetlacz aby dodać makijażowi tego czegoś. Opcjonalnie możecie przyciemnić linię rzęs czarną kreską, albo cieniem. Dolna powieka składa się zazwyczaj z powtórzenia kolorów z górnej. Ewentualnie możecie zostawić na niej tylko brązowy cień i go dość dobrze rozetrzeć.


Makijaż ten jest mało wymagający. Nie wymaga od Was posiada nie wiadomo jakich cieni. Jesteście go w stanie wykonać kosmetykami z drogerii, tu przykładem palety, w której znajdziecie takie odcienie to Wibo NEUTRAL, pojedyncze cienie marki Hean, cienie marki Kobo, nowa kolekcja Wibo "I chose what I want", jeden wkład ma takie dwa idealnie pasujące do tego makijażu cienie. 


Tuszujecie rzęsy i gotowe.





KOLORY ŚWIĄT





Nie byłabym sobą, gdybym nie stworzyła też bardziej wypasionej wersji makijażu w kolorach, które tak bardzo kojarzą mi się ze świętami, czyli czerwonym i zielonym. Możecie pobawić się trochę w choinkę. 


Szaleństwo kolorystyczne zaczynam od czerwieni, która ląduje w załamaniu powieki i zewnętrznym kąciku. Przeciągam ją jeszcze na dolną powiekę. Na środku górnej powieki wklepuje dwa odcienie zieleni, a na wszystko kładę cudownym pigment, który podbije mi elegancję makijażu. Jak możecie zobaczyć stawiam na błysk także na dolnej powiece w postaci burgundu, który wpasowuje się w czerwoną koncepcję makijażu. W wewnętrznym kąciku nakładam zielone złoto by zachować ciągłość koloru. Iście świąteczny makijaż.









Oczywiście to są tylko moje propozycje inspirowane świętami i moim wyobrażeniem o makijażu na ten okres. Pamiętajcie najważniejszą zasadę makijażu, najlepszy makijaż to taki, który Ci pasuje, Tobie się sprawdza i w którym Ty czujesz się najlepiej. Nie ważne czy to jest smokey, czy czerwone usta, czy nawet brak makijażu.







A Wy co założyłybyście na twarz w święta? Piszcie!


Trzymajcie się ciepło,


XOXO.







Read More

Share Tweet Pin It +1

0 Comments