Nadal moja ogromna fascynacja pielęgnacją włosów trwa. Po latach chodzenia, w których włosach, są one coraz dłuższe, co niezmiennie coraz bardziej mi się podoba. Wiadomo, dbanie o dłuższe włosy jest bardziej czasochłonne, ale warte tego, tak uważam.
Polubiłam się ostatnio z marka Onlybio. Znam ich od lat, ale dopiero od niedawna, zaczęłam skupiać się na tym co mają w swojej ofercie sprzedażowej. Będąc u mojej przyjaciółki na Śląsku postanowiłam spróbować ich maskę do włosów wysokoporowatych i dzisiaj opowiem Wam co o niej myślę.
Zacznijmy od tego, że przez lata uważałam, że bliżej mi do włosów średnioporowatych i pewnie jestem gdzieś pomiędzy. Prawda jest jednak taka, że mam włosy grube, gęste i dość ciężkie. Zazwyczaj najprościej mi je porównać do włosów lalki barbie i trochę tak jest. Nie są zniszczone, od miesięcy ich też nie farbuje, po prostu mają swoją strukturę i mało chłoną wodę. Na pewno wpływa na to też fakt, że mam je zwyczajnie obcięte na prosto, co sprawia, że są w wyglądzie bardziej toporne. Moje włosy potrzebują ujarzmienia, to na pewno i tego szukam w produktach do nich przeznaczonych.
Opis produktu
Maska do włosów wysokoporowatych Formuła z olejem lnianym, z pestek winogron i czarnuszki
Zalety produktu:
Kiedy stosować maskę?
Gdy włosy są bardzo suche i puszące się.
Jaki efekt?
Łuska włosa domyka się, dzięki czemu włosy są bardziej gładkie i lśniące.
Jak pachnie?
Wibrujący zapach słodkiego kiwi zadba o Twój znakomity nastrój!
Pielęgnacja włosów skrojona na miarę.
Każde włosy są inne i wyjątkowe w swoim rodzaju.
Skład:
Aqua, Cetearyl Alcohol, Linum Usitatissimum (Linseed) Seed Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Behentrimonium Chloride, Glycerin, Vitis Vinifera Seed Oil, Nigella Sativa (Black Seed) Seed Oil, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Oil, Tocopherol, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Cetrimonium Chloride, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Dehydroacetic Acid, Citric Acid, Parfum.
Co możemy z niego wyczytać?
Mamy tutaj naprawdę bardzo dobry skład, bez zbędnych zapychaczy i innych dodatków. Bazą jest alkohol cetylostearynowy, który jest dobrym, porządnym emolientem. Potem mamy olej z lnu, olej z pestek winogron, z nasion słonecznika. Mieszanka olejowa jest bogata, ale dobrze skomponowana. Mamy dodatek tez gliceryny, witamin E i kwasu cytrynowego. Bardzo bogata, emolientowa maska, której głównym celem jest zamknięcie wody we włosie i mocne odżywienie.
Efekt?
Staram się nakładać ją raz w tygodniu co najmniej na 5 minut czasem dłużej. Ma gęstą konsystencję
i ładny, dla mnie winogronowy zapach. Mam po niej genialnie miękkie włosy, które zawsze dobrze wyglądają. Dociąża moje włosy, ale nie sprawia, że robią się tłuste strąki, czego wręcz nie znoszę. Jest idealnym wypośrodkowaniem między dobrym, tanim produktem, a takim który działa na moje toporne włosy. Kiedy nie wiem, czego moje włosy potrzebują, a chce wyglądać i czuć się dobrze to po nią sięgam.
Mam wrażenie, że maski Onlybio są fajnym, podstawowym kosmetykiem, który możecie rozważyć, żeby wprowadzić do swojej pielęgnacji.
Dajcie znać, co polecacie najbardziej z Onlybio!
Trzymajcie się ciepło,
xoxo.
Miałam ją i bardzo lubiłam :) Ogólnie produkty z tej serii super mi się sprawdzają, miałam ich już 'trochę' :)
OdpowiedzUsuńJa trochę teraz jakbym odkryła nowy świat, wszystkie polecajki przygarnę :D
Usuń