Strony

 Odkąd założyłam bloga, a było to 11 lat temu, to zawsze kochałam notesy, kalendarze i organizację czasu. Tak też jest w aktualnym momencie życia. W sumie teraz chyba bardziej niż kiedykolwiek. Mam pracę na etat, udzielam korepetycji, piszę posty na blogu i staram utrzymać się dobre kontakty z rodziną. To wszystko wymaga uważności i poświęcenia temu czasu.




Zawsze wyznawałam zasadę, że zapisywanie rzeczy na papierze uwalnia głowę z myśli. W dobie przyklejonego do ręki telefonu, nadal używam papierowego kalendarza, notesu i zapisuje wydatki. Oczywiście korzystam z kalendarza w telefonie, zsynchronizowanego  kalendarzem Google, do którego mogę mieć dostęp i na telefonie i na komputerze.  Gdy dowiaduje się o jakiejś ważnej dacie zapisuje w chmurze, a po powrocie do domu zapisuje w kalendarzu i notesie, z dodatkowymi informacjami. 







Jednego kalendarza używam jako notesu, dlatego że często mam przemyślenia związane z jakiś dniem, podsumowuje wydatki, zaznaczam czy byłam tego dnia w deficycie, zapisuje to co mam do zrobienia w dany dzień wolny. Z racji pracy w systemie podobnym, jak pielęgniarki (12-godzinnym, obejmującym niedziele i święta), to dni wolne są u mnie też zaplanowane. 



Mam też zwykły kalendarz, w którym zapisuje korepetycje, urodziny, ważne daty. Tam nie mam osobistych zapisków, często ten kalendarz wędruje ze mną, leży otwarty jak mam korepetycje i inne ważne spotkania. 






Organizacja czasu według mnie łączy się z organizacją finansów. Samo planowanie posiłków, może przyczynić się do oszczędności. O moim budżetowaniu pisałam już w ostatnim czasie, jednak trochę się to zmieniło. Weszłam na 100% w metodę kopertową zarządzania budżetem, Mam aktualnie 3 segregatory. 







Najmniejszy a5 to mój aktualny portfel, w nim trzymam pieniądze wydawane na co dzień, te które podzielę na dane kategorie na dany tydzień. Posiada miejsce na drobne, na karty i przekładki z kategoriami. Bardzo przydatne jest miejsce na długopis i karteczki, na których można zapisywać wydatki.  Używam go już jakiś czas i sprawdza się idealnie.





Dwa większe segregatory są już na inne wydatki. Marmurkowy jest ze mną najdłużej tutaj mam wszystkie koszty zmienne. Koszty zmienne to takie, które zdarzają się co miesiąc, ale w innej kwocie. Trzymam tutaj cały budżet na zakupy spożywcze, paznokcie, paliwo i na wyjazdy, które zdarzają się w najbliższym czasie. 



W błękitnym trzymam pieniądze na koszty roczne, czyli odkładam małe raty na duże wydatki, które zdarzają się raz w roku. W takiej perspektywie nie zaskakują mnie święta, urodziny, przegląd auta czy czyszczenie pieca. Załóżmy, że chcemy na święta odłożyć 2400 zł, więc miesięczna rata to 200 zł. Łatwiej zawsze odłożyć 200 zł, niż wyciągnąć od razu z pensji 2400 zł.  Dzięki takim metodą zarządzania budżetem odłożyliśmy z mężem pieniądze, mamy osobne kupki na wyjazdy i wiemy, gdzie idą nasze ciężko zarobione pieniądze.



Uważam, że organizacja czasu i budżetu się mocno łączy i jedno i drugie może nam pozwolić odzyskać kontrole nad życiem. Wiadomo, nie jestem fanką planowania każdej sekundy życia, każdego aspektu i nie zostawiania sobie miejsca na bycie spontanicznym. Jednak przy trudach życia codziennego, jest mi łatwiej to ogarnąć, niż pamiętać o wszystkim.



A Wy jak organizujecie czas i jak budżetujecie swoje pieniądze?



Trzymajcie się ciepło,


xoxo.


1 komentarz:

  1. Osobiście niezbyt planuje finanse. Nie mam do tego cierpliwości a i zawsze pojawiają się jakieś niespodziewane wydatki.

    OdpowiedzUsuń