Tego o mnie raczej nie wiecie, ale jestem osobą, która nie umie usiedzieć na tyłku i robi w życiu milion rzeczy. Na co dzień pracuje na etat, udzielam korepetycji, a nawet pracuje w placówce edukacyjnej, cóż nie lubię być w jednym miejscu. Ma to swoje minusy. Ostatnio życie, a w sumie zdrowie zmusiły mnie do zwolnienia i miałam kilka dni przymusowego odpoczynku. Postanowiłam, że pokażę Wam co robiłam w wolny dzień w godzinach wieczornych.
17:00
Nie do końca umiem siedzieć na miejscu i nic nie robić, więc postanowiłam zabrać się za sprzątanie pralki. W domu sprzątam ekstremalnie często. Powodów jest wiele, mamy dwa szynszyle i wchodzę w sianko przynajmniej parę razy dziennie, prowadzę też korepetycje w domu, więc lubię mieć porządek. Wyczyściłam szufladę pralki, całą gumę wokół bębna i każdy zakamarek.
Wieczorami ostatnio siedzę nad notatkami dla moich uczniów. Wpadłam na genialny sposób, żeby zrobić notatki ręcznie (na tablecie) z każdego tematu do matury, więc roboty od groma, ale to tylko obrazuje moje podejście do tematu nic nie robienia. Oczywiście, ja tego nie gloryfikuję, wręcz przeciwnie, uważam że to nie jest zbyt zdrowe, ale staram się z tym walczyć.
18:45
Wieczór spędzam sama w domu, więc wszystkie rzeczy związane z naszymi pupilami są na mojej głowie. Mamy dwa szynszyle- Stasia i Korka. Oba to adopciaki. Staś to około 3 letni, niepełnosprawny szynszyl, który trafił do nas po śmierci naszego Szyszka. To burza emocji, która rozsadza energią. Korek natomiast ma około 10 lat i jego imię z poprzedniego domu "Śpioszek" bardzo do niego pasuje. Chłopak 16 na 24 godziny dziennie śpi, nawet na wybiegu. Szynszyle potrzebują dużo czasu i miłości i potrzebują długich, wieczornych wybiegów.
19:00
W między czasie jak panowie biegają ja robię sobie moją ulubioną herbatę z miętą i pomarańczą i masuje sobie skórę głowy. Ostatnio zaczęłam testować wcierkę Neboa Balansująca wcierka do skóry głowy. Polecała ją Albicja z kanału W krainie składów. Nawet jeśli wcierka sama w sobie nic nie da, to masowanie skalpu na pewno wpłynie pozytywnie na moją skórę głowy. Chociaż na pewno napiszę dla Was recenzję tego produktu. Sam masaż ma na pewno też dobry wpływ na chociażby napięcie głowy, co może redukować bóle głowy. Na całą długość włosów nakładam olej ze słodkich migdałów. Wróciłam do olejowania przed każdym myciem i też na pewno nie omieszkam dać Wam znać jak efekty. Po wczesaniu oleju, wiążę włosy w koka i zostawiam to na całą noc.
Zwykle jak chłopcy biegają, to siedzę przy komputerze i pisze posty, przeglądam sobie drogerię, uzupełniam wydatki, czy kalendarze.
21:00
Kiedy trwają wybiegi, mimo że nasz pokój jest bezpieczny dla nich, to staramy się siedzieć i ich pilnować. Zwłaszcza Stachu ma tendencję do szalonych pomysłów. Więc dopiero po wyczyszczeniu klatek i po całej wieczornej ich rutynie zajmuje się swoją wieczorną pielęgnacją, czyli prysznicem i pielęgnacją twarzy.
Jestem ogromna fanką porannych pryszniców, bo wolę być świeża i umyta na nowy dzień, jednak kiedy potrzebuje się zrelaksować, to biorę ciepły, szybki prysznic. Zwykle przed myciem robię demakijaż, albo podwójne oczyszczanie, ale w związku z chorobowym nie mam na twarzy nawet kremu z SPF, bo nie wychodzę z domu. Po prysznicu myję zęby i twarz. Aktualnie używam COSRX Salicylic Acid Daily Gentle Cleanser. Jest to mocno skoncetrowana pianka do twarzy, która doskonale doczyszcza twarz, ale nie jest zbyt mocna. Nakładam na mokrą buzię AA LAAB Esencja Tonizująca Nawilżająco-kojąca, tonizuje, ale czy robi coś więcej? Chyba nie. Muszę kupić zdecydowanie nowe kosmetyki ze składnikami aktywnymi, bo wszystko się skończyło, więc króluje tu minimalizm. Nowością w mojej kosmetyczce jest Glamskin bogaty krem pod oczy. Jest super i na dzień, pod makijaż i na noc. Przede wszystkim nie podrażnia mi oczu i nie sprawia, że łzawią, a mam z tym problem, niezależnie od tego jak daleko od oka nakładam krem. Ostatni krok to Eveline Regenerująco- odżywczy krem z witaminą C. Polecany mocno na tik toku, jest porawny. Nie wiem czy robi coś spektakularnego, ale lubię go, jest tani. Mimo, że ma witaminę C, której moja skóra nie lubi, to w tej formie jest bardzo dobry i nie robi mi krzywdy.
21:30
Ląduje w łóżku w piżamie i chcąc trochę ograniczyć telefon czytam książkę, aktualnie jest to książka "Złe uczynki" od Lucindy Berry. Pozycja jest mocna, a autorka jak zawsze zostawia w człowieku tuzin skrajnych emocji. Ciężka, ale wspaniała historia, polecam dla fanów mocnych, nerwów.
I tak kończy się moja wieczorna rutyna w dzień totalnie wolny. Pewne elementy jak wybieg, czy wieczorna pielęgnacja powtarzają się co wieczór, ale zwykle trwają te czynności krócej i są mniej rozwleczone w czasie, albo robi je mój mąż.
A Wy co robicie w wolne wieczory?
Trzymajcie się ciepło,
xoxo.