MOJA PORANNA RUTYNA- EDYCJA WAKACYJNA

Hej,

Postanowiłam dzisiaj pokazać Wam moje poranne zmagania z rzeczywistością. Umówmy się dość łagodną, bo mówimy tu wakacyjnej edycji mojej porannej przeprawy. Post ma być też przyjemnym przerywnikiem od typowych postów kosmetycznych, chociaż kosmetyków w tym poście nie zabraknie. Także zapraszam Was serdecznie!








KAWA


Wszystkie memy o ludziach przed kawą i po kawie- są o mnie. Ja piję kawę od 15 roku życia. Zawsze była to kawa z mlekiem. Co widać i po zdjęciach i po opisie.  Do 14 roku pochłaniałam mleko, sery i twarogi i nigdy nie widziałam z tego tytułów żadnych problemów. Oczywiście do czasu. Pamiętam taki dość historyczny moment kiedy siedziałam na jednej z pierwszych lekcji i mój brzuch po zjedzeniu płatków z mlekiem był 6 razy większy niż normalnie.

Tak od to funkcjonowałam ze swoją nietolerancją laktozy. Mój organizm po prostu nie ma w sobie enzymu, który mógł spokojnie strawić laktozę. Większość dorosłych ludzi go nie ma. No, bo wiecie jest to trochę anomalia, żeby dorosłe osobniki danego gatunku piły mleko, w dodatku innego gatunku. Sama bym bardzo chciała sobie trawić i pić kawę z mlekiem bez bólu i serniczek.


Ostatnio ograniczyłam mocno mleko i nawet zastąpiłam go sojowym, o smaku kokosowym. Czy smakuje mi? Po 6 kawie- tak.  Powiem Wam, że życie z nietolerancją jest dość dziwne. Pizza ze znajomymi kończy się bólem, w dodatku często wielodniowym. Także ostatnio zapijam kawę z mlekiem sojowym. Czemu nie "bez laktozy"? Bo po nim o dziwo i tak mnie boli. 











MYCIE WŁOSÓW


Uwielbiam myć włosy rano. Wtedy nie muszę ich suszyć za bardzo, a jak myję wieczorem to rano wyglądam jak szop pracz. Staram się mocno dbać o swoje włosy. Bardzo je nawilżać, regenerować i wygładzać. Bo mam trochę włosy jak lalka Barbie. Moje kłaki są sztywne, proste, potrzebują wygładzenia i takiego zregenerowania. 


Najpierw nakładam na suche, mocno rozczesane włosy Garnier Botanic Theraphy Zielona Herbata, Eukaliptus i Cytrus. Jest to lekka maska, niedociążająca. Unosi ona moje włosy, sprawia, że one są dość sypkie i takie lekkie, ale nie są spuszone.


Zostawiam to na włosach na czas kąpieli w wannie, czyli na ok. 20 minut. Po czym spłukuję obficie wodą, nakładam rozpieniony, rozwodniony szampon. Aktualnie mój szampon to BeBeauty Care Szampon do włosów farbowanych. Unosi on moje włosy od nasady i po prostu dobrze oczyszcza. 


Link do postu o tym jak myć włosy znajdziecie tu (klik)




Ostatnim krokiem jest odżywka bardziej dociążająca włosy, taka mocno silikonowa, nawilżająca. Aktualnie testuję Head&Shoulders Supreme Repair, która jak mówię regeneruje moje zniszczone końce.


Na koniec pielęgnacji na odsączone włosy nakładam serum silikonowe z marki Isana z olejem kokosowym, awokado i silikonem, aby zabezpieczyć końcówki włosów, które już naprawdę błagają o pomstę do niebios.











PORANNA PIELĘGNACJA



Mycie- Myję twarz żelem do twarzy Eco Laboratorie Toning Washing Mousse, który jest super wydajnym żelem do twarzy, który dobrze oczyszcza i zostawia skórę mięsistą i miękką. 


Tonizowanie- Wiecie, że ja kocham toniki i robię prysznic  z toniku. Aktualnie używam Soraya Plante, która jest nawet okej. Szału nie ma, ale jest to dość dobry tonik. Po co tonizować skórę? Aby przywrócić pH, aby przygotować ją do dalszych etapów pielęgnacyjnych. 


Krem z filtrem- Wiadomo, że lato mamy w Polsce w pełni. Mamy przecież czasem Egpiskie upały i słońce nas pali i grzeje.  Używam aktualnie Avon Care Sun+ z SPF 50. Bardzo go lubię, jest odżywczy, nie jest matowy i działa.









DZIENNY MAKIJAŻ



Czas na makijaż w formie dziennej.  Mowa tu o delikatnym makijażu, bez makijażu oka z delikatnie podkreśloną urodą. 


Podkład- Połączenie dwóch ulubionych podkładów, czyli Bell Full Cover (01 Ivory) i Golden Rose HD Foudation High Definition (105 cool sand). Matowe, kryjące połączenie, które wygładza cerę, ale nie robi efektu maski. 


Korektor-Lovely No more dark circles (w odcieniu 2) mocno kryjący, tani korektor, który świetnie się sprawdza w okolicy pod oczami. 


Puder- Tu mam dwie opcje, albo jedną Biedronkową- Bell Pocket 2 skin Mat, albo skrobię ziemniaczaną, o której pisałam ostatnio we wpisie (klik). Oba dają mi matowe wykończenie, sprawiają, że makijaż trzyma się cały dzień.


Bronzer- Uwielbiam bronzery w odcieniu mlecznej czekolady, stąd moja miłość do bronzera Bell Hypoalergenic Fresh Bronze Powder (odcieniu 2). Rozciera się świetnie, ma idealny kolor na lato, po za tym jest kompaktowy i dobrze sprawdza się latem. 


Rozświetlacz- Skończył mi się rozświetlacz z paletki Wibo X Zmalowana, więc postawiłam na kolejny wkład z serii Wibo I chose what I want. Rozświetlacz nazywa się 3 Sun Ray jest on bardziej złotawy, opalony i ciemniejszy niż ten od Zmalo. Chociaż lubię go równie bardzo.



Rzęsy- Aktualnie zajmuję się tuszem bardzo rozsławionym na youtubie, czyli Avon True 5 in 1 Lash Genius. Jest to naprawdę dobra maskara, o której post pojawił się niedawno, także zapraszam Was do tamtego wpisu. 


Brwi- Ostatnio ukochałam sobie pomadę do brwi z Wibo w odcieniu Dark Brown. Kocham to jaki efekt daje na brwiach i jak się z nią pracuje. Jedyny minus to fakt, że szybko schnie i trzeba ją ratować ciągle. 










PISANIE BLOGA



Ostatnio publikuję treści regularnie, dwa razy w tygodniu, z tego tytułu musiałam nauczyć się, wyrobić w sobie nawyk pisania tekstów każdego dnia, przez co posty pisane są z dużym zapasem. Więc albo robię zdjęcia, albo piszę teksty, albo zajmuję się korektą i oprawą.





To już wszystkie moje rytuały poranka. Jakie są Wasze? 



Trzymajcie się ciepło,


XOXO. 





0 Komentarze