Strony

 Moja skóra odkąd sięgam pamięcią była problematyczna, trądzikowa i nigdy nie wiedziałam do końca o co jej chodzi. Tak jest właściwie do dnia dzisiejszego, chociaż teraz zdecydowanie stawiam na minimalizm i rzadko wprowadzam nowe rzeczy. Lepiej testuje mi się nowości na włosach, zdecydowanie. 


Jednak kiedy moja przyjaciółka, z cerą bardzo wrażliwą, poleca mi kosmetyki, to grzech nie skorzystać. Przy bardzo minimalnej pielęgnacji, nie używam zbytnio aktywnych składników, przez co nie wyciągam ze swojej skóry 100% potencjału. Dlatego postanowiłam przetestować nowe serum na przebarwienia. 








Kanał W Krainie Składów znam od lat i bardzo często korzystam z jej poleceń kosmetycznych. Bardzo lubię u niej autentyczność i polecanie nie tylko najdroższych kosmetyków, a po prostu analiza składów i pokazywanie dobrych technologicznie nowinek. Dodatkowo forma, animowana, bardzo mi się podoba. 


Z kosmetykami Catch' a Tiger nie miałam zbyt wiele do czynienia. Używałam chyba tylko ich punktowy żel na niedoskonałości, który był bardzo w porządku. Wydaje mi się, że ta marka jako klienta docelowego ma raczej nastolatki, ale kiedy dowiedziałam się, że mają serię właśnie z Albicją i moja przyjaciółka poleciła, to postanowiłam kupić. 




Opis produktu

Aktywne serum na przebarwienia i niedoskonałości Catch A Tiger polecane do każdego rodzaju młodej skóry, szczególnie mieszanej, tłustej, trądzikowej oraz normalnej. Opracowane we współpracy z Albicją z bloga "W krainie składów".


Serum, dzięki połączeniu olejowej witaminy C (3%) i peptydu (2%) działa na dwóch frontach, zapewniając widoczne rezultaty. Rozjaśnia przebarwienia potrądzikowe oraz wyrównuje koloryt skóry. Łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia. Sprawia, że cera mniej się przetłuszcza, a niedoskonałości są zmniejszone. Pozostawia skórę nawilżoną i rozświetloną.


Lekka konsystencja serum do twarzy szybko wchłania się w skórę i przyjemnie pachnie. Nie pozostawia tłustej warstwy. Nie pozostawia uczucia lepkości, ani tłustości, dzięki czemu idealnie sprawdzi się jako baza pod makijaż.


Składniki aktywne serum:

- 3% witamina C Tetra (Ascorbyl Tetraisopalmitate)

- 2% peptyd SP[AI]³

- ekstrakt z wrotyczu albicji

- ekstrakt z kurkumy

- olej z rokitnika

- olej z orzechów włoskich


Produkt testowany dermatologicznie. Zawiera 95.1% składników pochodzenia naturalnego.


Skład:

aqua, propanediol, glycerin, ascorbyl tetraisopalmitate, juglans regia seed oil, c13-15 alkane, polyglyceryl-2 stearate, sorbitol, glyceryl stearate, tanacetum vulgare flower extract, thymus vulgaris flower/leaf extract, curcuma longa root extract, hippophae rhamnoides fruit oil, acetyl hexapeptide-1, tocopherol, helianthus annuus (sunflower) seed oil, sodium hyaluronate, caesalpinia spinosa gum, hydrolyzed caesalpinia spinosa gum, cellulose, cetyl esters, xanthan gum, stearyl alcohol, sodium stearoyl glutamate, tetrasodium glutamate diacetate, hydroxyacetophenone, caprylyl glycol, sodium benzoate, potassium sorbate, citric acid, parfum, tetramethyl acetyloctahydronaphthalenes, hexamethylindanopyran.





Nie będę ukrywać, że skład jest naprawdę dobry, jak za cenę regularną około 40 zł. Nie ma tu nic, co jest niepotrzebnym zapychaczem. Mamy tutaj wyciąg z kurkumy, olej z orzechów włoskich, dobre nośniki substancji, kwas cytrynowy i stabilna forma witaminy C.



Jestem zaskoczona, że zawarta w tym kosmetyku witamina C, bo ja dość mocno reaguje na ten składnik. Przez lata używałam tuzin kosmetyków, które miały ją w składzie i kończyło się podrażnieniem, wysypką, czy wręcz poparzeniem skóry. Także no tutaj mogłam dużo stracić. 




Serum ma lekką, szybko wchłaniająca się konsystencję. Nie trzeba cery przystosowywać do używania tego produktu. Można go użytkować raz dziennie, najlepiej wieczorem. Mimo, że nie używałam go codziennie widziałam efekty używania. Skóra była rozjaśniona, a niedoskonałości pojawiają się rzadziej.


Moja skóra stała się bardziej promienna i rozświetlona w strategicznych miejscach. Nie było żadnego podrażnienia, ani żadnych innych problemów. Nakładałam na niego krem z witaminą C z Eveline. Ten duet mam wrażenie dość mocno wspierał walkę z przebarwieniami i niedoskonałościami. 


Uważam, że jak za tą cenę i dostępność, to kosmetyk jest naładowany bardzo dużą ilością substancji aktywnych. Ma wygodną formę podania, jest mały i można go zabrać na każdy wyjazd. 




Według mnie warto go przetestować i wyrobić sobie zdanie, zwłaszcza, że na promocji można go dorwać, za około 20 zł.


A jakie wy używacie kosmetyki, które są niepozorne, a świetnie działają?



Trzymajcie się ciepło,


xoxo. 

2 komentarze:

  1. Nie znam dobrze tej marki, miałam jedynie od nich żel do mycia. Był w porządku, ale stosunek ceny do pojemności nie jest zbyt dobry :D Co nie zmienia faktu, że kilka ich produktów mnie kusi jak to serum i maseczki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kuszą te stworzone właśnie przy współpracy. Chociaż teraz kupiłam ich krem i jest dobry, zwykły, podstawowy.

      Usuń