Strony

 W tym roku postanowiłam zabrać się za swoje zapasy kosmetyczne, posprzątać je i wyrzucić to co dawno powinno trafić do kosza. Pozbywanie się nadmiarów kosmetyków jest bardzo satysfakcjonujące, dlatego denka pojawiają się regularnie. Dzisiaj pokażę Wam dużo kolorówki, także zapraszam Was serdecznie.







COSRX THE 6 PEPTIDE SKIN BOOSTER SERUM


O matko jaki to był wspaniały kosmetyk. Kupiłam go, bo mignął mi gdzieś na promocji i na początku nie byłam przekonana. Miał mocno wodnistą konsystencję, bardziej jak tonik, esencja, niż serum jako takie. Jednak z czasem, kiedy zaczęłam używać go codziennie zauważyłam, że doskonale nawilżał, trochę rozświetlał i sprawiał, że rano, po nocy miałam taką rozjaśnioną buzię. Uważam, że do takiej minimalistycznej pielęgnacji i porannej i wieczornej sprawdzi się idealnie. Kuszą mnie mocno kosmetyki marki COSRX i będę je intensywnie testować.




ALTERRA SZAMPON DO WŁOSÓW PRZETŁUSZCZAJĄCYCH SIĘ 


Mój klasyk jeśli chodzi o szampony na wyjazdy, mała pojemność, dobrze oczyszcza, dostępny wszędzie w Rossmanie. Lubię także wersje fioletową volume, chyba. Bardzo wam polecam. Nie wiem czy pamiętacie z Alterry serię z granatem? Czy oni jeszcze ją produkują, jeśli tak, koniecznie muszę przetestować, czy dalej się sprawdza!



PANTENE PRO-V KEITH HAIRY SMOOTH&SILKY 3 MINUTE MIRACLE


Potrzebowałam kiedyś zwyklej, prostej klasycznej odżywki z silikonami. Ta spełniała swoje zadanie. Wygładzała włosy, sprawiała że były miękkie, sprężyste i pachniała takimi typowymi kosmetykami do włosów, ubóstwiam. Starczyła na długo i myślę, że wrócę do niej kiedyś.




BINGOSPA GRUBOZIARNISTY PEELING DO CIAŁA Z EKSTRAKTEM NONI 


Jest to bardzo ciekawy produkt, bo nie jest to typowy peeling, taki w jakiejś kremowej bazie, to suchy produkt, podobny do soli do kąpieli. Bardzo fajny, właśnie przez swoją dziwną konsystencję. Mam wrażenie, że mocniej ścierał, ja też nie lubię tego takiego "tłustego" efektu na skórze po wielu produktach. Ogromna pojemność, mała cena, nic tylko testować. 








EVELINE BETTER THAN PERFECT PODKŁAD


W dwóch odcieniach 1,5 i 02. Swego czasu uwielbiałam ten kosmetyk. Jest tani, dobry, dobrze dostępny. Można go dorwać za około 20 zł na promocji. Teraz szukam już czegoś innego i bliżej mi do nowego podkładu VIP z Glamshopu. To jednak myślę, że wielu sprawdzi się ten gagatek. Mam o nim post na blogu, sprzed paru lat (klik).







CATRICE LIQUID CAMOUFLAGE HIGH COVERAGE CONCEALER 


Klasyczek. Od lat dostępny, dobry, chyba coraz mniejszą ma tylko pojemność, ale sam w sobie jest rewelacyjny. Dobrze kryjący, nie jest problematyczny, nie przenosi się, jest doskonałą też bazą pod makijaż oka. Najczęściej używam koloru 005.




CLARESA HI COVER LOVER LIQUID CAMOUFLAGE 


Dla mnie kolejny pewniak. Zużyłam już parę opakowań tego produktu. Mocno kryjący, ma dużą gamę kolorystyczną, a najjaśniejszy kolor jest ekstremalnie jasny. Ma trochę cięższą konsystencję niż ten z Catrice. Jednak jakbym nie chciała kupić nic nowego, to kupiłabym prawdopodobnie ten korektor. 



LUMENE MATT OIL-CONTROL 


Pisałam o nim post na blogu w marcu. Kochałam poprzednią wersję. Naprawdę. Był lekki, przyjemny, dobrze kryjący, Ta nowa wersja jest taka o, ale nic specjalnego. Jest tu jeszcze trochę produktu, ale go już wyrzucam, bo jest długo otwarty, a chętnych na niego nie ma. Post możecie przeczytać tu (klik).








TURBOPIGMENTY GLAMSHOP 


To chyba najtrudniejsze pożegnanie, ale mam te paletę tyle  czasu, że czas się ich pozbyć. Kolory turbopigmentów jakie mam:

-bella,

-lilak,

-celtyk,

-błyskotka,

-turbośnieżka,



Kocham turbopigemnty, za ich cenę, błysk i innowacyjność na czas kiedy powstały. Jeśli lubicie minimalizm kosmetyczny i chcecie, maksymalnie jeden błyszczący cień, to ja polecam. Chociaż uwaga bo możecie przepaść na stronie producenta. 








DESSI GLOW&CONTOUR


Dostałam je na święta albo urodziny z dwa lata temu. To mój jedyny kosmetyk tej marki. Mam ją w odcieniu  01 light. W środku znajduje się róż gentle rose, rozświetlacz golden dust i bronzer arizona. Tak jak róż i rozświetlacz kochałam i zużyłam do zera, tak bronzer dla mnie trochę za ciepły, ale też trochę zbyt ciemny i różowy. Zdecydowanie wolę bardziej odcienie mlecznej czekolady, niż takie. Sama paletka jest bardzo poręczna, ma dobre, małe lusterko. Może kiedyś dorobię się innych rzeczy z tej marki. 




GOLDEN ROSE NUDE LOOK SHEER BAKED POWDER 


Bardzo fajny kosmetyk, dawał naprawdę piękny, naturalny efekt, lekko nawet rozświetlający, jednak zdecydowanie za ciemny. Dostałam go w spadku, po kuzynce, używałam parę razy, ale robił mi pomarańczowe plamy. Nie wiem, czy marka planuje wypuścić jaśniejsze opcje kolorystyczne, ale tutaj zdecydowanie nie. 











PERFECTA ICE PATH HYDROŻELOWE PŁATKI-KOMPRES POD OCZY


Jeśli chce kupić sobie płatki pod oczy, to biorę pod uwagę głównie te. Dobrze trzymają się pod okiem, nie podrażniają mi oczu, po włożeniu do lodówki, efekt rozbudzenia i  redukcji opuchlizny jest jeszcze lepszy. Najbardziej lubię tę niebieską wersję. 




KIMOCO GLASS SKIN JELLY MASK GLOWING & HYDRATION


Bardzo dobra maseczka w płachcie. Taka dobrze nawilżająca, kojąca i tania. Nie lubię za bardzo masek w płachcie, nie będę oszukiwać, dla mnie to piekło sensoryczne. Jednak czasem mi się zdarza używać. 








To wszystko co udało mi się zużyć/wyrzucić! Dajcie znać co wy ostatnio zużyliście!



Trzymajcie się ciepło,



xoxo. 


2 komentarze:

  1. Podkład eveline kocham, denkuję kolejną tubkę i planuję zakup wersji w butelce :D Korektor catrice to faktycznie klasyk, dawniej bardzo go lubiłam, teraz dawno nie miałam, ale chętnie bym wróciła sprawdzić czy nadal mi odpowiada. Płatki perfecta też miałam - lubię, ale lepsze ma chyba efektima. Maskę kimocco dokładnie tą z Twojego denka dziś odebrałam za grosz w rossmannie :)

    OdpowiedzUsuń