Strony

         Pracuje w takim trybie, że jak już wejdę do pracy to spędzam tam cały dzień, więc zdarza się, że mam wolne więcej dni w miesiącu niż ludzie pracujący w trybie ośmiogodzinnym. Oczywiście, to nie jest post o tym, czy taki tryb ma sens, bo uważam że dla każdego jest co innego dobre. Jednak przez wzgląd na to, w dni, kiedy nie muszę stawiać się w sklepie robię pewne rzeczy, żeby poczuć się lepiej.







Ciężko według mnie utrzymać rutyny w takim środowisku pracy. Głównie przez pracę w weekendy, czy święta. Nie mam wątpliwości, że jeśli wykonujemy pewne rzeczy regularnie, to Nasz mózg lepiej funkcjonuje, bo jest się w stanie przygotować na nadchodzące wydarzenia.  



Zanim jednak zacznę pisać o tym co mi pomaga pragnę zaznaczyć dwie rzeczy. Nie będę pokazywać tutaj wybitnych rzeczy, jakie widać w rutynach na instagramie czy tik toku. Nie zaczynam dnia od matchy, nie chodzę na pilates (chociaż mój kręgosłup byłby mi wdzięczny) i nie prowadzę dziennika.  Z drugiej strony nie przyszłam tu "normalizować" swojego życia. W pracy na etacie i czerpaniu przyjemności z drobnych rzeczy, nie ma nic co trzeba by normalizować. Tak wygląda codzienność większości ludzi. To internet wpoił nam, że zwykłe życie jest czymś nudnym i niezbyt atrakcyjnym. Codzienność większości ludzi jest wystarczająca.





Wracając jednak do moich sposób na poczucie się jakkolwiek lepiej.



PORANNY SPACER


Spacerowanie zdecydowanie jest moim ulubionym typem aktywności. Odpręża mnie, pomaga poskładać myśli i przewietrzyć się. Było zdecydowanie prostsze wiosną czy w lecie, ale ja się nie poddaje.  U mnie wygląda to tak, że od razu po przebudzeniu, wypiciu wody i wzięciu tabletek wychodzę z domu. Zdarza mi się, że kupuje sobie kawę w Żabce, albo wodę i po prostu idę się przejść, po parku. Dla mnie to doskonały czas do słuchania audiobooków i podcastów albo zanurzenia się w ulubionej piosence. Oprócz poczucia się lepiej po przebudzeniu robię to też dlatego, że czasem w dni wolne nie mam zaplanowanych innych aktywności, które by wymagały wyjścia z domu. 













ROZBUDOWANA PIELĘGNACJA


Nie będę oszukiwać, że maluje się w każdy dzień wolny, czasem po prostu nie mam na to ochoty. Co innego z pielęgnacją, którą w dni pracujące ograniczam do minimum. W dni bez pracy mogę pozwolić sobie na chociażby peeling skóry głowy, olejowanie włosów, czy maseczkę na twarz. Wróciłam też ostatnio do szczotkowania ciała na sucho. Nie robię tego jakoś niesamowicie regularnie, ale staram się o tym pamiętać. Poświęcenie sobie chwili czasu zawsze poprawia mi humor, niezależnie w jakim stanie jest moja skóra czy włosy.










UBRANIE ŁADNIEJSZEGO DRESU



Oczywistym jest, że mam dresy domowe i dresy wyjściowe. Jednak jak siedzę cały dzień nieogarnięta w tym pierwszym to zwykle czuje się rozmemłana. Dlatego w miarę możliwości ubieram coś ładniejszego. Nie łudzę się, że będę chodzić po domu w jeansach. Co to to nie. Jednak coś lepszego i bardziej przemyślanego, zwykle się sprawdza. 








POSPRZĄTANIE PRZESTRZENI


Jeśli pomyśleliście, że moje wcześniejsze punkty są nierealne, to mam nadzieję, że ten sprowadzi Was na ziemię. Sprzątam w praktycznie każdy wolny dzień. Mieszkam na dość niewielkiej powierzchni z mężem i dwoma szynszylami, więc bałagan robi się dość szybko. W domu też przyjmuje uczniów na korepetycje, więc porządek to moje drugie imię. Dodam od razu, zanim ktoś pomyśli za dużo. Mój mąż sprząta także w swój każdy wolny dzień, po prostu ja jestem trochę większą pedantką. 






ZAJMOWANIE SIĘ ULUBIONA AKTYWNOŚCIĄ


Gdy poprzednią część mamy załatwioną zajmuje się czymś co mnie w danej chwili relaksuje. Czytam książki, koloruje kolorowanki, czasem coś piszę. Są dni kiedy leżę i oglądam tik toka. W wolne dni skupiam się po prostu na sobie i na tym na co mam ochotę danego dnia. Nie nakładam na siebie presji.







To nie jest też tak, że takie całkiem wolne dni trafiają się bardzo często. Mam zapełnione grafiki dni wolnych przez wizyty w domu rodzinny, spotkania ze znajomymi i wyżej wspomniane korepetycje. Pamiętam jednak zawsze, żeby zawsze starać się odpocząć. To jest ekstremalnie ważne, zwłaszcza jak pracujecie w obsłudze klienta, albo w innym miejscu, gdzie jesteście nastawieni na dużo bodźców. 



A jakie są Wasze sposoby na poczucie się lepiej w wolny dzień?




Trzymajcie się ciepło,



xoxo.



Brak komentarzy