ULUBIEŃCY 2018: MAKIJAŻ

Hej,

Witam Was w pierwszym bardzo oficjalnym poście w 2019 roku i od razu z grubej rury podsumujemy kosmetyczne zmagania moje w zeszłym roku. Gotowi na najlepsze perełki? 





PODKŁADY



CATRICE HD LIQUID 


Podkład, który o ile się nie mylę, miał swoje pięć minut i w podsumowaniu 2017 roku. Uwielbiam go. Stawiam na niego zawsze, gdy wiem, że mój makijaż nie może mnie zawieźć. Doszłam nawet do takiego wniosku, że po co rozpaczliwie, na siłę szukać innego podkładu na studniówkę, skoro mogę sięgnąć po coś sprawdzonego. Czeka mnie więc zakup 4 buteleczki. Podkład zastyga, trzyma mat, kryje dobrze. Czego chcieć więcej. Ja namiętnie stosuję odcień 010 light beige. Lubie też to, że ten podkład dostępny jest w każdej Naturze i Hebe, nie muszę go zamawiać znikąd, w dodatku jego cena oscyluje w granicy 20 złotych. 


POST(klik)





BOURJOIS 123 PERFECT


Nie spodziewałam się. Naprawdę. Marka Bourjois kojarzy mi się z produktami, zwłaszcza podkładami, rozświetlającymi. Ja i rozświetlający podkład? NIE. Jak bardzo byłam w błędzie. Produkt ten nie zastyga, jest delikatnie odbijający światło. W dodatku, co dla mnie jest ważne, a w sumie najważniejsze, jest w żółtym tonie. Po wszystkich zbyt różowych podkładach to naprawdę miła odmiana. On sprawia, że wygląda się na takiego wypoczętego człowieka. Mimo, że nie kryje super mocno, ma w sobie coś, co sprawia, że ja po kilku godzinach nadal wyglądam na tyle dobrze, by przebywać wśród ludzi. Uwielbiam na co dzień. Nie jest to podkład imprezowy, nie bardzo, ale taki dzienniaczek. Oczywiście polecam Wam kupić go w internecie, gdzie jego cena oscyluje w graniach max 40 zł, a nie w Rossmannie, gdzie kosztuje 60 : ) Mój jest w odcieniu 52 vanille. 

POST (klik)



KOREKTORY



2018 był obfity w fajne korektory, które sprawdzały się bardzo dobrze!


WIBO CAMUFLAGE


Korektor niepozorny, omijany na półce Wibo. Nie dziwię się, czego można się po nim spodziewać. A to zaskoczenie. Dla mnie ten korektor to HIT. Jako posiadaczka wielkim worków pod oczami, głębokiej doliny łez i wyraźnych linii mimicznych nie lubię się w wieloma korektorami. Nałożenie tego kamuflaża jako korektor pod oczy, był sprawą hardcorową, ale w rezultacie sprawdził się idealnie, a w dodatku był dobrą bazą pod ciebie. Nie wchodzi w zmarszczki, kryje dobrze. Chociaż kolor "1" jest bardziej brzoskwiniowy i on działa na zasadzie korekcji kolorów. Bomba. Aktualnie mam "2" i jest bardzo zacna, ale jednak korekcji kolorów nie ma! Jak używałam go jako bazę dobrze trzymał cienie, ale mam coś lepszego, o czym potem Wam opowiem. 



HEAN CAMUFLAGE CONCEALER COUNTOR



Mój pierwszy, ale na pewno nie ostatni produkt z Hean. Kupiony pod wpływem filmiku MARKI. Jest to dobrze kryjący, bardzo wydajny korektor, który zostawia skórę pod oczami wypoczętą, trzyma się dłużej niż niekiedy mój makijaż reszty twarzy. Aplikator nabiera co prawda trochę za dużo produktu, więc pamiętajcie by go odsączyć trochę. Uwielbiam to, że stoi on w miejscu cały dzień. Ja mam pierwszy z brzegu randomowy kolor, na który nawet nie zwróciłam uwagi przy zakupie 60 COOL BONE.




LOVELY LIQUID CAMUFLAGE



Korektor, o którym swego czasu huczał cały internet. To był przemyślany korektor, a jedno najciemniejszy odcień nadal jest bardzo jasny. Stoi w miejscu, trzyma się bardzo dobrze. Nie robi krzywdy, nie zbiera się w zmarszczkach. Nie kupiłam go ponownie, bo ja uwielbiam testować nowości i rzadko do czegoś wracam. Jedynym minusem dla mnie jest ten nieszczęsny, ogromny aplikator. Nie mogłabym chyba  używać chyba oryginalnego Tarte Shape Tape, bo krew by mnie zalała.


POST (klik)



                               

PRODUKTY DO KONTUROWANIA



KOBO  MATT BRONZING&CONTOURING POWDER


 Ja wiem, że wszyscy już znają te kosmetyki, które dostępne są w Naturze. Ja jakoś tak nie czułam nigdy potrzeby przetestować ich. Ten bronzer dostałam od mojej młodszej kuzynki, dla której był zbyt chłodny. Julcia ma bardziej śniadą i oliwkową karnację i dla niej odcień  311 NUBIAN DESERT nie pasował. Ja jestem co prawda bardziej "żółta", ale mam o wiele jaśniejszą karnacje. Ten bronzer jest cudowny. Jest dobrze, ale nie za mocno napigmentownay, rozciera się praktycznie sam.  Nosiłam go samego, bez cieplejszego bronzera i zdenkowałam go. Pierwszy zdenkowany bronzer. To jest ten produkt, do którego wrócę na pewno. Kosztuje tylko 10 zł. Ja polecam z całym sercem. Nie robi plam, nic się z nim nie dzieje, trzyma się cały dzień. Bierzcie w ciemno.



MYSECRET FACE ILUMINATOR POWDER



Czy ja muszę komuś przedstawiać te cuda stworzone z wybitnym makijażystą, Danielem Sobieśniewskim? I w dodatku zostały docenione przez samą Nikkietutorials, która w swoim "makijażu kosmetykami obcych ludzi", użyła go i zachwycała się. Jest to tani produkt, ale bardzo mocno rozświetlający. Ma różne kolory, jest w wielu wersjach. Ja mam dość nie oczywisty w odcieniu "Sparkling Beige". Nie jest to suchy produkt, a bardzo plastyczny pod palcami i pięknie odbija światło. Ja już powoli widzę denko w swoim opakowaniu, a to produkt wypiekany, więc to tylko świadczy o tym jak bardzo kocham ten rozświetlacz.




MYSECRET GLOW EFFECT POWDER


To niby rozświetlacz, ale ja go na policzki nie nakładałam. Jest to produkt, który odbija światło na fioletowo. Jako akcent w makijażu oka sprawa się rewelacyjnie. Najchętniej nakładałabym go w każdym makijażu, ale najbardziej wpisuje się w akcenty fioletowo-różowe. Szczerze myślę, że jakbym miała jaśniejszą i bardziej różową karnację nosiłabym go spokojnie na co dzień. Po za tym jak na produkt do oczu macie tu ogrom produktu za mniej niż 20 zł. Nie wiem, czy są inne wersje kolorystyczne, ale ja mam "Rising Star". Polecam wszystkim, którzy kochają niestandardowe połączenia w makijażu.




POST (klik)





Jeśli myślicie, że zaraz skończę, bo post jest przy długi, to zapowiadam Wam, że czas na najdłuższą część zwaną MAKIJAŻU OCZU.


BAZA POD CIENIE


REVOLUTION PRO FULL COVERAGE CONCEALER, WIBO  EYESHADOW BASE


Znalazłam połączenie idealne, które daje mi trwałość cieni i podbija pigmentację. Mianowicie połączenie korektora i bazy. Korektor Revolution to mocno kryjący, lepki korektor, bardzo często porównywany do bazy Pilouise. Należy go wklepać pędzelkiem w powiekę, taką ma konsystencję. Na to nakładam odrobinę bazy z Wibo. Postawiłam na korektor w najjaśniejszym odcieniu, bo jest to potrzebne do podkręcenia pigmentacji cieni. Ten duet trzyma mi wszystko na oczach cały dzień. Uważam, że to najlepsze połączenie jakie mi się trafiło i wcale nie drogie.





PALETKI CIENI



To co tygryski lubią najbardziej. Zapewne wiecie jakie paletki kocham najmocniej i jakie używam namiętnie.


ZOEVA OPULENCE



O marce Zoeva cicho zrobiło się w sieci. Przez to, że dystrybutorem marki w Polsce stała się perfumeria Sephora, a tam nowości wolno się pojawiają. Paleta jest tym, czego ja szukam  w makijażu. Mamy tu dwa cienie matowe, czerwony i ciemno brązowy. Reszta to piękne cienie błyszczące. Co prawda formuła cieni różni się w danych kolorach. Użyłam wszystkich. To jest paletka, która służy mi cały rok, jest cudowna na większe wyjścia. Można przy jej użyciu stworzyć tyle makijaży. Kocham tą paletkę naprawdę. Jest to też produkt sentymentalny, ponieważ jest to prezent osiemnastkowy od mojej, kochanej przyjaciółki.  Te cienie błyszczące są takie piękne, tak mocno napigmentowane. Wiele jest opinii, że takie palety nie są użytkowe, bo nie są samodzielne. Powiem Wam, że ja bardzo rzadko robię makijaż jedną paletką, bo mam ich za duży, aby leżały i się marnowały. Jeśli kochacie błysk to polecam.




POST (klik)





REVOLUTION SOPH X EXTRA SPICE



Ta paletka jest paletą mojego życia. W życiu nie sądziłam, że takie dziwne, takie nie bardzo zrozumiałe zestawienie kolorystyczne skradnie moje serce. Maty w tej palecie, błyski. Wszystko się zgadza, każdego cienia używam, wszystkie lubię. Z każdym pracuje mi się bardzo dobrze. Ma przepiękny srebrny cień, piękne cienie pomarańczowe, cudowne ciepłe brązy, zieleń, czerń. Wszystko gra w tej palecie. Nie kosztuje wiele. Jest idealna dla fanek ciepłych makijaży, do szaleństwa kolorystycznego. Uważam, że Revolution od mojej pierwszej paletki (Flawless) zrobiło cudowny krok w przód i te cienie są teraz na naprawdę cienie doskonałej jakości jak na taką cenę. Czaję się na jakąś czekoladkę, ale jest ich tyle, że nie umiem się zdecydować. chociaż kuszą mnie bardziej oczywiście kolorowe. Ja nie lubię brązowych makijaży (NUDA). Jestem w makijażu bardzo kolorowym ptakiem.


POST (klik)



MYSECRET MAGIC DUST PIGMENT




Pokochałam w tym roku błysk w makijażu oka w innym wymiarze. Kocham pigmenty, brokaty. Nie ważne, że potem chodzę przez jakiś czas w brokacie wszędzie. To jak makijaż oka robi się wyjątkowy jednym produktem, jest niesamowite. Pigment z mysecret odbija się na złoto, zielono, a nawet czerwono. Dodaje makijażowi takiej trójwymiarowości, cudownego szyku. Z pigmentami trzeba nauczyć się pracować, jest to trochę kłopotliwe, ale  efekt jest warty. Pigment kosztuje niewiele. Polecam każdemu.


AFFECT SET PIGMENTÓW PROVANCE HOLIDAY


To jest kolejna cudowna błyskotka, a w sumie trzy. Mamy tu błyszczący czerwony, który błyszczy na białe złoto, fioletowy błyszczący również na białe złoto i pastelowy chabrowy błyszczący na żółte złoto. To mój pierwszy produkt Affect i od razu ulubieniec roku. Mogłabym nałożyć je same, wszystkie i błyszczeć. Jest to trochę inna forma niż mysecret. Nie umiem określić czemu, ale pigmenty Affectu tak nie zostają na mojej skórze,  włosach i ubraniach. Polecam wszystkim, jest dość spory wybór setów, więc dla każdego coś miłego.



MAYBELINE LASH SENSETIONAL



Ulubiony tusz. W końcu kupiłam i podpisuje się pod wszystkim co mówią w sieci. Rozdziela, pogrubia i sprawia, że moje kruche rzęsy wyglądają dobrze, zawsze. Ma wygiętą szczoteczkę, jest super czarny. Uwielbiam go za to, że robi coś z moimi rzęsami, że nie osypuje, że się nie odbija. Uwielbiam.



BRWI




AVON GLIMMERSTICK BROW DEFINNER


Ja i moje brwi to nie jest miłość. Zawsze używałam cieni do ich wypełniania, jednak wyglądały tak sobie. Sięgnęłam więc po kredkę do brwi i widzę różnicę. Kredka w odcieniu dark brown. jest to chłodny, ciemniejszy brąz. Idealny do moich ciemnych brwi. Ma ona trochę twardą, woskową konsystencję. Naprawdę robi różnice. Nie trzeba jej ostrzyć (nienawidzę i zgubiłam strugaczkę). Lubię, polecam. Niedroga, w miarę łatwo dostępna!



USTA


LOVELY  K LIPS


Mimo, że w 2018 często miałam pomalowane usta, co jest jak na mnie dość niespotykane. Jednak jest  tylko jedna pomadka, którą chciałabym polecić Wam, chociaż pewnie je znacie.  Było o tych zestawach głośno. Ja się wcale nie dziwię czemu. Ta pomadka zostawia na ustach taką jednolitą, piękną, wygładzoną warstwę. Nie wchodzi w załamaniach na ustach. Nie zostawia uczucia ściągnięcia. Jestem też zaskoczona, że kolor Pink Poison jest pasujący do mnie. Ja różu nie noszę, bo on wygląda na moich ustach, do mojej karnacji, taki sobie. Jednak ten róż jest bardziej ciepły, ale jednak dalej różowy. Trzyma się dobrze, ale na mnie żadna pomadka nie trzyma się super długo. Więc i tak doceniam. Jeśli będę potrzebowała innych kolorów, komfortowych pomadek to pójdę i bez zastanowienia kupię. Konturówka jest obowiązkowa do zestawu. Jeśli jeszcze nie testowałyście to grzeszycie.




PĘDZLE




PĘDZLE MARKI AVON



Chciałbym wyróżnić dwa pędzle w tym roku, bo są dla mnie zaskoczeniem. Do pędzli marki Avon podchodziłam jak pies do jeża. Stwierdziłam, że nie mam się czego spodziewać po pędzlach za 10-20 zł. Jak bardzo się myliłam! Mam w swojej kolekcji pędzel typu tulipan, do różu, czy bronzera oraz wachlarzyk do rozświetlacza. Po pierwsze pędzle są bardzo porządnie wykonane. Mają gumowe trzonki i metalowe skuwki, nic się nie odkleja, nic się nie rozkleja, całe włosie jest na miejscu. Oba mają mięciutkie włosie. Polecam Wam z czystym sercem. Pracuje się z nimi wyśmienicie. Zatrzymajmy się na chwile przy tym jak mogłam wcześniej żyć bez jakiekolwiek pędzla do rozświetlacza? Ja nie wiem. Wszystko rozciera się z nimi produkty, mają dobre, nie udziwnione kształty. POLECAM.




Tak, to już wszystko! Co było Waszym ulubieńcem kosmetycznym w 2018? Co polecacie mi na testy w 2019?


Trzymajcie się ciepło,

XOXO.



0 Komentarze